Dostawanie i odbieranie

Każdy lubi coś dostać i mieć dla siebie, nawet jeśli po jakimś czasie to dostane znudzi się, spowszednieje lub zepsuje. Przez jakiś czas jednak z pewnością dobrze posłuży i będzie cieszyć. Raz dane, nie powinno być ani z powrotem odbierane, ani zabierane, gdyż należy już do obdarowanego. Nie zawsze jednak tak się dzieje, że to, co zostało dane, takim pozostaje. Bywa, że obdarowany zostaje pozbawiony tego, co wcześniej otrzymał lub obdarowujący jednostronnie, beż żadnych zapowiedzi i negocjacji, zmienia dotychczasowe reguły posiadania, które mogą być trudne lub wręcz niemożliwe do zaakceptowania. O ile zatem dostawanie jest miłym i przyjemnym procesem, o tyle odbieranie jest niemiłe i nieprzyjemne. Coś raz dane wcale nie musi i często też nie pozostaje identyczne i niezmienne, nawet jeśli na takie wygląda. W ramach odbierania co jakiś czas z życia każdego znikają inni, bliscy i dalsi ludzie, ale w ramach dostawania pojawiają się nowi, z tym że też nie zawsze, bowiem na pewnym etapie, w pewnym wieku przestaje już przybywać, za to częściej i więcej ubywa. Jedni niekoniecznie doskonale zastępują drugich, a nowe lub nowsze nie zawsze jest lepsze od starego, choć zwykle inne, nawet jeśli tylko w jakiejś części.

(Czytaj też „Dostawanie”)

PS. Dziękuję wszystkim SzczeRySowaTYM, czyli tym, którzy chcieli i byli tu ze mną. Już teraz zapraszam na strony mego nowego bloga
SzczeRyS – Podgląd życia.

Energia

Każdy ją ma, ale nie każdy jest jej jednakowo świadomy i z niej korzysta. Bywa, że ktoś korzysta z cudzej energii. Posila się niczym bezpłatnym poczęstunkiem, za który płaci ten, kto na to pozwala. Dobrze, jeśli tej energii ma się w sobie na tyle dużo, by można się nią dzielić z innymi, ale bywa, że ciągle jest jej za mało i wtedy te niedobory skądś trzeba pozyskać; najlepiej przyjaźnie i pokojowo, a nie agresywnie i wrogo.

Dobra energia jest potrzebna i może przynieść wiele pożytku, ale jest też i ta zła, która może przynieść kłopoty, a także wyrządzić wielkie, nieodwracalne szkody, dokonać spustoszeń. Trzeba się nauczyć odpowiedniego zarządzania energią, to znaczy właściwego pozyskiwania, posługiwania się, korzystania, kierowania w odpowiednie kierunki i strony oraz wytracania, gdy wystąpi w nadmiarze. Nadmiar nie jest dobry i może zaszkodzić, często nawet bardziej niż niedobór lub chwilowy brak. Całkowicie pozbawieni energii, tracimy najpierw chęci do życia, a potem też wszelkie możliwości by żyć, dlatego lepiej nie doprowadzać do takich skrajnych sytuacji, gdy przestaje być cokolwiek możliwe, i zawczasu doładowywać życiowe akumulatory. Jakąś ładowarkę trzeba mieć zawsze przy sobie.

Żyjemy w świecie, w którym jest pełno energii, a jednocześnie też mnóstwo ludzi odczuwa jej permanentny brak. Jedni kipią energią, zwłaszcza tą złą, ale tego kipienia nikt nie chce i nie jest w stanie przejąć na siebie, natomiast inni muszą walczyć o pozyskanie energii, szczególnie tej dobrej, gdyż dotarcie do dawców dostawców wcale nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać.

Energia płynąca z różnych stron, powinna się równoważyć. Dla każdego powinno wystarczyć i być odpowiednio tyle, ile trzeba. Nie może być ani za dużo, ani za mało, gdyż każda z tych skrajności powoduje zakłócenia normalnego funkcjonowania, z którymi nie zawsze można sobie łatwo poradzić.

Dbanie o siebie

Dbanie o siebie to konieczność i obowiązek, od którego nigdy i nigdzie się nie ucieknie, ale do tego dbania często też dochodzi jeszcze równie bardzo ważne dbanie o kogoś bliskiego oraz budowanie takich relacji, gdy każdy dba nie tylko o siebie samego, ale i o innych, nie tylko tych najbliższych i najfajniejszych.

Są kobiety, które: 1) dbają o siebie i swoich facetów; 2) dbają o siebie, ale nie dbają o swoich facetów, gdyż oni potrafią o siebie dobrze zadbać; 3) dbają o siebie, ale nie dbają o swoich facetów, nawet wówczas, gdy oni nie potrafią o siebie dobrze zadbać; 4) nie dbają o siebie i swoich facetów; 5) nie dbają o siebie, ale dbają o swoich facetów, gdyż oni nie potrafią o siebie dobrze zadbać; 6) nie dbają o siebie i nie dbają o swoich facetów, nawet wówczas, gdy oni nie potrafią o siebie dobrze zadbać.

To samo można także powiedzieć o mężczyznach, zatem są tacy, którzy: 1) dbają o siebie i swoje kobiety; 2) dbają o siebie, ale nie dbają o swoje kobiety, gdyż one potrafią o siebie dobrze zadbać; 3) dbają o siebie, ale nie dbają o swoje kobiety, nawet wówczas, gdy one nie potrafią o siebie dobrze zadbać; 4) nie dbają o siebie i swoje kobiety; 5) nie dbają o siebie, ale dbają o swoje kobiety, gdyż one nie potrafią o siebie dobrze zadbać; 6) nie dbają o siebie i nie dbają o swoje kobiety, nawet wówczas, gdy one nie potrafią o siebie dobrze zadbać.

Kobieta i mężczyzna mogą: 1) dbać o siebie nawzajem, troszcząc się zarówno o siebie, jak i o partnera; 2) dbać o siebie nawzajem, zapominając o dbaniu o siebie; 3) nie dbać o siebie nawzajem, czyli nie troszczyć się ani o siebie, ani o partnera; 4) nie dbać o siebie nawzajem, ale troszczyć się każde o siebie.

Sprawy zaczynają się o wiele bardziej komplikować, gdy do kobiety i mężczyzny dodamy jeszcze potomstwo. Liczba dzieci ma też ogromne znaczenie, gdyż zwiększa potencjalne możliwości tego, co i jak może wyglądać we wzajemnych złożonych relacjach.

Wstyd

Wstyd to coś, co ma się albo w nadmiarze, albo w niedomiarze. Zwykle nie występuje we właściwych proporcjach, a jeśli występuje, to wtedy na ogół nie jest zauważalny. Zastanawiamy się nad tym, czym jest i skąd się bierze, dopiero wtedy, gdy pojawia się w skrajnych wydaniach.

Przypadków pozbawionych wstydu raczej nie trzeba omawiać, bo widoczne są wszędzie, wystarczy tylko znaleźć się w przestrzeni publicznej, wyjść na ulicę lub pójść do sklepu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie robił to, co chce i jak chce, i niespecjalnie będzie sobie zawracał głowę innymi ludźmi dookoła. Będzie się wręcz zachowywał tak, jakby nikogo nie było, jakby był zupełnie sam i wszystko było tylko i wyłącznie dla niego. Co ciekawe, takiego zachowania prawdopodobnie by jednak nie było, gdyby zabrakło wokół publiczności, gdyż to ona dopiero nadaje wszystkiemu sens. Odbywa się popis osoby dumnej z tego, że jest pozbawiona wstydu. Żałosne, choć bywa, że czasem też śmieszne widowisko.

Są też przypadki z nadmiarem wstydu. Wstydzą się nawet wówczas, gdy nie ma ku temu żadnego powodu, gdy wręcz powinni być dumni i chełpić się tym, co się dzieje lub co zrobili. Wstydzą się za siebie i za innych. Tacy ludzie zwykle mają jakieś kompleksy, które utrwalane latami, nie pozwalają im obiektywnie spojrzeć na to, co się dzieje. Wstyd ich paraliżuje, dlatego z nim nie walczą, nie bronią się i nic z tym nie robią, poza biernym poddaniem. Ponieważ nie lubią się wstydzić, dlatego na wszelkie możliwe sposoby uciekają od tego, co im wstyd przynosi. W ten sposób sami wpędzają się w różne dziwne sytuacje, które dla odbiorców z zewnątrz mogą się wydawać całkowicie niezrozumiałe, absurdalne i abstrakcyjne.

Znaleźć się w towarzystwie osoby, która się ciebie wstydzi, to nic miłego, zwłaszcza jeśli ty sam uważasz, że do wstydu nie ma żadnych powodów. Nie tobie jednak oceniać kategorie wstydu, w jakich ktoś funkcjonuje. Sam też nie dasz rady być blisko z kimś, kogo się wstydzisz, chyba że uda ci się zmienić to, co jest powodem wstydu. Może chodzić o sposób ubierania się, dbania o siebie, zachowania, odzywania lub nawet myślenia. Bywa przecież, że w wyniku dłuższej znajomości w końcu przestaje się naprawdę starać, zaniedbuje się i zapuszcza, bo różne, ważne wcześniej rzeczy, odpuszcza się sobie, i to raz na zawsze. Przykro na to patrzeć, dlatego najlepiej od razu, natychmiast reagować, by nie doprowadzić do powstania nawyku, przyzwyczajenia, i by bylejakość, a za nią wstyd, nie zajęły pierwszych miejsc na liście rzeczy ważnych.

Zemsta

Zemsta nie jest niczym przypadkowym ani spontanicznym. To celowe i zaplanowane działanie, które z pewnością nie ma być czymś miłym. Szykowana jest w taki sposób, by zadać ból lub cierpienie, najczęściej osobie, która wcześniej sprawiła mścicielowi jakąś przykrość, z tym, że niekoniecznie celowo.

Zemsta jest przeciwieństwem dobrego działania i wyrozumiałości. To swoiste zacietrzewienie w sobie pełne złości, złośliwości, nienawiści, a nawet agresji. To rodzaj rewanżu, odwetu, zadośćuczynienia wziętego we własne ręce i próba odebrania swoistej zapłaty za wcześniej doznane krzywdy, przykrości, cierpienia, nawet te domniemane i całkowicie urojone. To działanie pozbawione empatii, współczucia i współodczuwania, skupione wyłącznie na własnej osobie i nieustannym użalaniu się nad sobą, przy jednoczesnym przekonaniu o własnej niewinności i właściwym postępowaniu, oraz o wrogim nastawieniu innych ludzi. To brak umiejętność przebaczania i życie w poczuciu krzywdy, którą trzeba sobie powetować, i to z nawiązką, często nawet kilka razy.

Mściciel wiedziony jest złością, którą potrafi w sobie nosić nawet całymi długimi latami. Wraz z upływem czasu, zamiast być coraz lepiej, bardziej łagodnie, jest coraz gorzej, bardziej zjadliwie. Zemsta oparta jest na nienawiści, która nieustannie podsycana, w zasadzie może nawet nie przemijać.

(Czytaj też „Zemsta i mściciel”)

Przedstawiciel handlowy

Kim jest przedstawiciel handlowy? To taka osoba, która wyrzucona przez drzwi, dostanie się do ciebie przez okno lub jakimikolwiek innymi sposobami, choćby kanałami, byle tylko zaoferować to, co ma, gdyż jego celem jest sprzedaż. To, że odbywa się ona niejako po trupach, tego już przedstawiciel handlowy nie widzi, bo jest dobrze zmotywowany i przekonany co do tego, że ułatwia ludziom życie. W rzeczywistości chodzi jednak o to, by trafić w jakiś słaby punkt kupującego, jakieś swoiste miękkie podbrzusze, i skutecznie w nie uderzyć, bo tylko wtedy można osiągnąć sukces. To, czy kupujący rzeczywiście potrzebuje produkty oferowane przez przedstawiciela handlowego, to już zupełnie inna sprawa. Jeśli pozwoli mu mówić, wówczas najczęściej jest już w sidłach sprzedającego, który nie odpuści, jeśli nie dopnie swego. Będzie przekonywał o wyjątkowości swoich towarów, o tym, że mają one przewagę nad konkurencją i tak dalej, i temu podobne.

Uleganie przedstawicielowi handlowemu daje gwarancję zatamowania płynącego szerokim strumieniem potoku słów. Kupując towar, zyskuje się wreszcie uwolnienie od natręta. Zamyka się transakcję i ma się już spokój, ale tylko do następnego razu, gdyż przedstawiciel handlowy na pewno zapamięta miejsce sprzedaży i wróci z tym samym albo z jakimś innym, nowym, lepszym towarem lub akcesoriami do tego, co jest głównym produktem. Nic go nie zniechęci. Co więcej, będzie przekonany o tym, że właśnie pod ten adres, gdzie raz już był i osiągnął swój cel, czyli sukces, ma prawo wrócić ponownie.

Przedstawiciel handlowy to nie tylko wykonywany zawód. To cecha charakteru, osobowość. To się ma w sobie i czuje z tym dobrze. To rozpychanie się łokciami i parcie do przodu bez przebierania w środkach. Wszystko, co ma doprowadzić do sukcesu, staje się dobre, nawet rzeczy złe. Przedstawiciel handlowy nie będzie miał problemów z kłamaniem lub choćby – nazywając to samo inaczej, łagodniej – rozmijaniem się z prawdą. Nie ustąpi nawet wówczas, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi będą mówiły o tym, że pod tym adresem niczego nie sprzeda. On bezwzględnie będzie wierzył w swój sukces, czymkolwiek ten sukces dla niego jest.

Co najmniej niektórym kupującym kompletnie obca będzie taka filozofia życiowa i sposób postępowania ze sobą samym i innymi ludźmi. Mogą być jednak pewni, że na swej drodze życia wcześniej lub później spotkają przedstawiciela handlowego. Czy będą w pełni świadomi tego, co będzie się działo? Czy będą gotowi na to spotkanie? Czy uda im się nie ulec i odepchnąć to, co niepotrzebne, niechciane?

Odpoczynek

Odpoczynek jest bardzo potrzebny, zwłaszcza po pracy, a już szczególnie po tej długiej, ciężkiej i związanej z dużym wysiłkiem. Odpoczynek każdemu się należy, dlatego koniecznie trzeba z niego korzystać, a jeśli się tego nie umie, to trzeba się nauczyć. Tyle tylko, że odpoczywanie może dla kogoś oznaczać popadanie w lenistwo, po którym trudno się będzie z powrotem zmobilizować i zabrać do pracy. Może zatem dlatego niektórzy nieustannie są na wysokich obrotach, nawet wówczas, gdy mówią, że odpoczywają. Po prostu nie mogą, i chyba też nie umieją, się zatrzymać lub choćby tylko zwolnić, by coś zmienić, by zadziwić przede wszystkim samych siebie i by z tej perspektywy móc w końcu dostrzec, jak bardzo dookoła wszystko pędzi i wszyscy pędzą.

Odpoczywania trzeba się nauczyć, tak samo, jak stopniowo przyzwyczaja się do ciężkiej i intensywnej pracy. Można mieć mnóstwo obowiązków, a mimo to każdego dnia znaleźć czas na choćby odrobinę wytchnienia, przyjemność lub spokój, nawet przed telewizorem. Tyle tylko, że telewizja oraz komputer to urządzenia mocno absorbujące, które na ogół skupiają większość uwagi i na tyle ogłupiają, że człowiek może spędzić przed monitorami każdego z nich nawet kilka bezużytecznych godzin. Trudno to będzie nazwać odpoczynkiem lub wytchnieniem.

Odpocząć można wreszcie na urlopie, który najlepiej spędzać zawsze poza domem, dlatego że miejsce zamieszkania zawsze generuje jakieś zajęcie, co oznacza niemal nieustanną pracę zamiast wypoczynku. Ktoś, kto prowadzi dom doskonale wie, że niezwykle rzadko można w nim znaleźć czas na to, by w pełni i bezstresowo poddać się wypoczynkowi. Zawsze jest coś, co trzeba zrobić. To niekończąca się praca, a jedyną od niej ucieczką jest ignorancja lub wyjazd. To drugie rozwiązanie najczęściej gwarantuje też pozostawienie za sobą wszystkich lub większości problemów związanych z miejscem zamieszkania. Od razu po wyjściu z domu, z walizką lub innym bagażem podróżnym, wchodzi się w świat zupełnie innych spraw i problemów, tym samym odrywając się i odpoczywając od codzienności. Wiedzą o tym wszyscy podróżnicy, którzy przeważnie jeszcze bardziej kochają swoje stałe miejsce zamieszkania, gdyż po wojażach jest ono ich przyjazną, bezpieczną przystanią, w której mogą się schronić i do której chcą powracać. Potrafią docenić i jeszcze bardziej lubią wszystko, co składa się na ich codzienność, gdyż mają do niej zdrowy dystans, którego brak ludziom nieustannie przebywającym w tych samych miejscach.

Odpoczywać można od różnych ludzi lub też konkretnych wersji samego siebie. Odpoczynek pozwala na to, by nawet zatęsknić za tym, co dobrze znane, sprawdzone i oswojone. Daje siłę na walkę z tym, co trudne, niewygodne i uciążliwe. W końcu też jest nadzieją na przyszłość oraz czasem, na który się czeka i łatwiej znosi wszelkie ewentualne utrudnienia.

Ratunek

Jeśli znalazłeś się w sytuacji, w której potrzebny jest ci ratunek, to znaczy, że może być z tobą naprawdę kiepsko, źle. Dobrze być tego świadomym i takich spraw nie zamiatać pod dywan, bo same się nie załatwią. Na pewno trzeba działać i coś robić. Jeśli toniesz, to krzycz po pomoc. Ratuj się i pozwól by cię uratowano. Jeśli są problemy, by wyjść na zewnątrz, wówczas trzeba rozpocząć od pomocy samemu sobie na wszelkie możliwe sposoby. To początek. Bez niego najczęściej w ogóle nie jest możliwy następny krok w kierunku profesjonalnych lub choćby tylko amatorskich ratowników.

Ratunek to wyższa potrzeba pomocy, która najczęściej wymaga interwencji z zewnątrz, gdyż samemu sobie raczej nie zdoła się tak naprawdę lub do końca pomóc. W końcu też można wpakować się w takie tarapaty, z których nie wyciągnie już nikt, nawet najlepszy fachowiec. Warto pamiętać, że najczęściej to nie specjaliści szukają osób, którym można pomóc, ale samemu trzeba się dostać tam, gdzie otrzymanie pomocy jest możliwe. Trzeba dotrzeć do drugiego człowieka, który dostrzeże to, w czym można pomóc, co należy naprawić, a jeśli sam nie dostrzeże, co jednak jest wielce prawdopodobne, to wówczas trzeba będzie samemu pokazać problem wymagający pomocy lub ratunku. Przyznanie się do słabości, błędów lub problemów, z którymi samemu się nie radzi, jest oznaką otwartości i wiary w drugiego człowieka, a to na ogół nie napotyka na obojętność. Zwykle każdy stara się jakoś pomóc, stając się tym samym mniejszym lub większym ratownikiem. I ty możesz nim być, ratując kogoś obok siebie, pomagając mu, ułatwiając i upraszczając różne rzeczy, sprawiając, by życie było piękniejsze, by chciało się być i żyć.

Pomoc

W życiu każdego człowieka zdarzają się takie sytuacje, w których potrzebna jest pomoc. Jednak nie zawsze jest ona realna lub możliwa ze strony innych ludzi. Dobrze jeśli ktoś może pomóc, ale i tak niejednokrotnie ze wszystkim tym, co cię spotyka musisz sobie radzić indywidualnie i przede wszystkim sam. Są ludzie, którzy mogą ci pomóc i z pewnością zrobią to skutecznie, jak i tacy, którzy choć mogą, to z różnych powodów, lub też zupełnie bez powodów, tego nie uczynią, nic nie zrobią. To i tak lepiej niż wówczas, gdyby mieli zaszkodzić, zatem może, choć cała sytuacja nie będzie wyglądać zbyt dobrze, i tak będzie całkiem nie najgorzej. W końcu każdy ma w sobie moc samopomocy, którą trzeba tylko odpowiednio wcześnie lub w ogóle uruchomić, by mogła zacząć działać i przynosić efekty. Są też tacy ludzie, którzy w żaden sposób pomóc nie mogą, gdyż wszystko to, co nawet będzie ich szczerą chęcią niesienia pomocy, obróci się przeciwko tobie. Trudno zawczasu poznać takie osoby, ale efekty ich pomocy są widoczne niemal od razu. Trzeba tylko nauczyć się je zauważać i umieć powiązać z konkretną osobą. To, co sprawdza się u kogoś, choć może, to jednak niekoniecznie sprawdzi się u innych ludzi. Coś, co może wyglądać na pomoc, może też być początkiem tarapatów osoby, która po nią sięgnie.

Postanowienia

Postanowienia pojawiają się najczęściej na przełomie roku, wtedy gdy jedno, stare odchodzi, a drugie, nowe przychodzi. Wówczas robi się różnego rodzaju podsumowania i zwykle też jest czas, by co nieco zaplanować. Bo bez planu nawet nie ma mowy o tym, że coś się zrealizuje, dlatego, choć zwykle jest bagatelizowany, plan jest bardzo ważny. Warto więc zadać sobie choćby niewielki wysiłek, poświęcić odrobinę czasu i coś zaplanować, czyli choćby postanowić. Czy zamierzenia uda się zrealizować, tego z góry nie wiadomo, ale to pokaże czas. We wszystkim, co się robi, warto być konsekwentnym, systematycznym i cierpliwym, gdyż to przynosi efekty. W końcu rzeczy trudne osiąga się tylko kosztem wielu wyrzeczeń, bywa że ciężkich do wytrzymania przez dłuższy czas. O wiele łatwiej sobie odpuścić, pozwalać na wszystko i bez ograniczeń robić to, co się chce. Satysfakcja jest jednak o wiele większa, gdy coś się osiągnie poprzez własną włożoną w to pracę i wysiłek, gdy zostanie zrealizowane jakieś choćby jedno postanowienie, nawet jeśli stało się to z poślizgiem czasowym. Jeden mały krok do przodu daje bowiem nadzieję na kolejny i wiarę, że skoro raz się udało, to można będzie ten sukces powtórzyć, stawiając drugi krok, a potem kolejne. Tak właśnie można do czegoś dojść.